Imprezowicze i prymusi

W Polsce młodzi ludzie nie mają łatwo. Nie ma dla nich pracy, mieszkań. W ogóle brakuje perspektyw. Prawda jest taka, że zawsze jakoś prace można znaleźć, ale pokolenie bezrobotnych magistrów jest za bardzo roszczeniowe. Oczekują oni od pierwszej pracy pełnej swobody, 3 tysięcy złotych miesięcznie plus premie i mocy decyzyjnej. Niestety nie tak działa biznes. Na swoją pozycję, niektórzy pracują latami. Pracodawcy narzekają również na małe doświadczenie kandydatów oraz niskie kwalifikacje. Jeśli ktoś imprezuje podczas studiów niech się nie dziwi, że sam dyplom to za mało aby zdobyć dobrą prace. Życie czasami bywa niesprawiedliwe także wobec bardziej ambitnych studentów, którzy zakuwali przez stałe studia. Jednak kujony nauczyło się tylko zakuwać, a to za mało na dobrą pracę. Nikogo nie interesuje wiedza, której nie można wykorzystać. Liczą się umiejętności, a tych brakuje zarówno studenckim imprezowiczom jak i kujonom. Zamiast na imprezy czy do biblioteki trzeba było poświęcić czas na staż lub praktykę. One są najczęściej bezpłatne, ale pozwalają czegoś się nauczyć praktycznego. Dzisiaj na rynku pracy wyżej ceni się umiejętności praktyczne od wiedzy teoretycznej. Na ostatnich latach studiów studenci mają mało zajęć, więc warto rozejrzeć się za jakimś dodatkowym zajęciem. To się opłaci.

Droga do mediów

Młodzi dziennikarze nie mają w Polsce łatwo. Brakuje dla nich pracy. Jedyne na co mogą liczyć to darmowe staże w podrzędnych gazetach. A jedyne czego oni chcą to stałych czytelników, żeby ktoś ich czytał i rozumiał ich słowa. I przede wszystkim chcą na tym zarabiać. Jednak nie każdy ma taki komfort. Jeśli umiesz pisać i chcesz na tym zarabiać masz kilka możliwości. Przede wszystkim jest to internet. Zamiast pracować gdzieś jako kelner lepsze pieniądze można zarobić pisząc. W internecie nie brakuje firm marketingowych, które potrzebują copywriterów. Z początku nie ma co liczyć na wysokie stawki. Będziesz pisał teksty reklamowe. Oczywiście z czasem będzie chciał zarabiać więcej to będziesz musiał pisać lepsze teksty. To wbrew pozorom nie takie łatwe, bo samo pisanie nie wystarczy. Trzeba mieć też pewną wiedzę. Nie bez znaczenia jest także wyszukiwania informacji. Inna możliwość to założenia bloga, których w sieci są tysiące. Twój musi się czymś wyróżniać. Nie tylko wyglądem, który musi być oryginalny, ale także stylem. Musisz stworzyć własną markę. Ludzie muszą chcieć cie czytać. Gdy zdobędziesz własną publikę pojawią się reklamodawcy. Czołowi blogerzy w naszym kraju mogą liczyć na zarobek kilku tysięcy złotych miesięcznie. Tym samym wyrobisz sobie renomę i reputacje, więc droga do mediów będzie otwarta.

Jak nakręciłem pierwszy film

Młodzi w naszym kraju nie mają lekko. Nie mają szans na dobrą pracę. Nie mają szans na mieszkanie z urzędu. Ciągle mają pod górkę i nie mogą liczyć na pomoc ze strony polskiego rządu. Na szczęście Unia Europejska bardziej interesuje się młodymi i walką z bezrobociem. Dzięki europejskim pieniądzom można założyć firmę. Tak się składa, że twoja pasją jest kręcenie filmów. Chcesz zostać znanym reżyserem lub operatorem kamery. W przypadku tego drugiego studia nie wiele ci pomogą. Najlepiej zostać samoukiem. Jeszcze na tym zarabiać to niezła możliwość. Tak, więc trzeba złożyć wniosek do odpowiedniej instytucji i czekać na rozpatrzenie. Jeśli będzie pozytywny, wkrótce otrzymamy pieniądze. Trzeba kupić sprzęt. Jednak trzeba znaleźć jeszcze klientów. Na razie ich nie masz. Nie masz reputacji. Trzeba się ogłaszać w internecie. Ludzie uwielbiają pamiątki, dlatego prędzej czy później ktoś do ciebie zadzwoni, że trzeba sfilmować wesele. Zanim tak się stanie ludzie muszą wiedzieć, że mogą ci zaufać. Musisz mieć rozbudowane portfolio. W internecie nie brakuje młodych, zdolnych ludzi. Zaproponuj im współprace. Że nakręcisz im teledysk za darmo. Bez cienia wątpliwości oni się zgodzą. To będzie dwustronna korzyść. Ty będziesz mógł realizować swoje koncepcje i rozwiniesz swoje portfolio, a artyści będą mieli teledysk.

Pomysłowość kluczem sukcesu

Gdy ktoś decyduje się na studia dziennikarskie wyobraża sobie wielką karierę. Rzeczywistość bywa brutalna. Aby być dziennikarzem nie trzeba skończyć studiów dziennikarskich. Lepiej studiować coś innego w celu zdobycia wiedzy w określonej dziedzinie. Pisanie to talent wrodzony. Dowodem na to jest pewien Łukasz, obecnie jeden z najbardziej rozchwytywanych prezenterów. Młody chłopak skończył studia, ale bezskutecznie poszukiwał pracy w telewizji. Próbował swoich sił wszędzie. Za każdym razem zamykano mu drzwi. Był jednak uparty. Chciał robić to co kocha. Wykorzystał nieograniczone możliwości internetu. Wraz z przyjaciółmi postanowił stworzyć swój autorski program. Nie miał pieniędzy na studio ani profesjonalny sprzęt, więc postawili na improwizacje. Program kręcony jest telefonami komórkowymi, a wywiady odbywają się w jego mieszkaniu. Program emituje na popularnym portalu społecznościowym. Koncepcja była, ale nie było gwiazdy, więc zaryzykował. Do pierwszego odcinka zaprosił znanego projektanta. Ten o dziwo się zgodził. Koncepcja programu polega na pokazaniu gwiazd jako zwykłych śmiertelników. Pomysł chwycił. Dzisiaj o Łukasza i jego program biją się największe stacje telewizyjne, ale on pozostaje nieugięty. Chce zachować niezależność. Program bije rekordy popularności, a gwiazdy same chcą się wprosić do programu.

Załóż własną agencje

Wielu młodych ludzi zabiega o prace w mediach. Widzą siebie jako potencjalnych zastępców dla znanych dziennikarzy jak Kraśko, Durczok czy Wojewódzki. Prawda jest taka jak powiedział ostatni wymieniony, że studiów dziennikarskich tylko jeden procent osiąga sukces. Droga na szczyt jest kręta i długa. Gazety nie są już tak czytane jak kiedyś, więc również nie ma co liczyć na zatrudnienie w nich. Uwielbiasz pisać, kochasz to robić i chcesz na tym zarabiać. Możesz założyć bloga, ale problemem dla ciebie jest tematyka. Jednak to tylko namiastka dziennikarstwa. Dzięki funduszom unijnym można założyć własną firmę. Warto skorzystać z tej możliwości i przeznaczyć pieniądze na założenie agencji dziennikarskiej. Takie firmy zajmują się przygotowaniem konferencji, pisaniem tekstów do specjalistycznych magazynów, piszą reportaże na zlecenia. Oczywiście nie można zapomnieć o zdjęciach, więc warto jest się podszkolić w sztuce fotografii. Na pewno niezbędny okaże się profesjonalny sprzęt. Niektórzy redaktorzy naczelni hołdują powiedzenia nie ma zdjęcia to nie ma historii. Artykuł nie jest wiarygodny bez dokumentacji zdjęciowej. Coraz więcej dziennikarzy tworzy agencje reklamowe i dziennikarskie. Ciężko o etat w mediach, więc lepiej samu się zatrudnić i szukać zleceniodawców. Pieniądze też są niezłe.

Zostań fotografem lub fotoreporterem

Polska nie pomaga młodym ludziom. Rząd jakby o nich zapomniał. Nie ma pracy, z mieszkaniami problem jest jeszcze większy. Przykro to stwierdzić, ale w naszym kraju nie ma perspektyw dla młodych ludzi. Inaczej jest w krajach zachodnich. Tam rządy wspomagają swój kwiat. Na szczęście jesteśmy w zjednoczonej Europie i dzięki funduszom unijnym może założyć własną działalność. Uwielbiasz robić zdjęcia, robisz to amatorsko i jesteś całkiem dobry w tym. Masz szanse, aby na tym zarabiać. Wystarczy złożyć wniosek w odpowiedniej instytucji, więc powinniśmy wtedy dostać pieniądze. Pierwsze co powinieneś zrobić, gdy już będziesz miał założoną oficjalnie własną firmę, kupić odpowiedni sprzęt. To podstawa. Dalszymi krokami będzie pozyskiwanie klientów. Najlepiej robić to za pośrednictwem internetu. Ogłoszenia można dawać na forach, portalach społecznościowych. Bez reklamy nikt się do nas nie zgłosi. Stara dewiza głosi, że najpierw coś trzeba zrobić za darmo, aby później zarobić. Wykonaj kilka zleceń po niższych cenach, przekonaj do siebie klientów, a szybko rozgłoszą o tobie dobre słowo. Twoja reputacja wzrośnie. Ludzie uwielbiają zdjęcia. Są one pamiątkową. Ludzie są sentymentalni, dlatego chętnie korzystają z usług fotografów. Najważniejsze, abyś zachował równowagę pomiędzy konkurencyjną ceną, a wysoką jakością usług.

Stwórz własny biznes

Dzisiaj mówi się, że w Polsce nie ma pracy dla młodych ludzi. To prawda i fałsz jednocześnie. Bezrobocie wśród młodych osiągnęło 30 procent. To dużo, ale prawda jest taka, że wielu nie chce pracować, jeśli nie spełni się ich warunków. Ktoś kto dopiero zaczyna pracę nie może mieć zbyt wygórowanych żądań. Faktycznie czasami ktoś może mieć za niskie kwalifikacje. Punkt siedzenia zależy do punktu widzenia. Na jednym z forum można przeczytać ciekawą historię. Trójka studentów w obawie przez bezrobociem postanowili założyć własną działalność gospodarczą. Stworzyli biuro podróży, a dokładniej ich firma zajmowała się organizacją wycieczek. Postawili na nie wykorzystany do tej pory rynek. Ich oferta skierowana jest dla studentów, a jechać można głównie na wschód- do Litwy, Łotwy, Ukrainę. W skład organizatorów wycieczek weszła dziewczyna z Litwy, ale studiująca w Polsce, student marketingu oraz pasjonat informatyki i ich kolega od wszelkiej pomocy i pracy papierkowej. Dziewczyna Ania od lat była pilotem wycieczek, więc dokładnie wiedziała jak wygląda ten biznes od kulis. Poza tym miała znajomości na Litwie, gdzie mogła załatwić tańsze noclegi w punktach agroturystycznych. Ich pierwsza wycieczka okazała się sukcesem, a teraz planują wycieczkę do Czech. Ceny zaczynają się od 300 złotych. Czas pobytu 4 dni. tanio

Pieniądze od Unii

Skończyłeś właśnie studia. Cały świat przed tobą stoi otworem. W końcu masz wykształcenie wyższe. Dajesz sobie kilka dni i znajdziesz prace. Tak często myślą młodzi ludzie. Prawda bywa brutalna. Tytuł magistra niewiele dzisiaj znaczy. W bezrobotnym zarejestrowanych jest aż 150 tysięcy magistrów. Nie potrafią lub nie chcą znaleźć pracy. Aplikują na dziesiątki ogłoszeń. Bez odzewu. Bez skutecznie. Co robią źle? W Niemczech jest zupełnie inaczej. Po studiach pracę znajduje aż 99 procent absolwentów. Jeśli nie możesz znaleźć pracy, warto rozważyć pewien pomysł. Założyć własną firmę, a dokładniej jednoosobową działalność gospodarczą. Masz wiedzę, umiejętności, jeśli nikt nie chce w ciebie zainwestować, sam to zrób. W ramach funduszy unijnych można dostać dotacje na własną firmę. Jeśli firma się utrzyma przez określony czas nie będziesz musiał zwracać dotacji. To ryzyko, bo żadna firma która wchodzi na rynek nie daje gwarancji, że się utrzyma. Jednak kto nie ryzykuje nie zwycięża. Własna firma ma swoje zalety. Sam sobie jesteś szefem. Pracujesz kiedy chcesz i kiedy chcesz. Jesteś panem własnego biznesu. Oczywiście kto nie pracuje nie zarabia, więc trzeba szukać zleceń na własną rękę. Zarobki są różne. Uzależnione są od branży, liczby klientów, jakości świadczonych usług. Jednak jeśli ma się głowę, można zarobić dobre pieniądze.

Zatrudnij się sam

Coraz ciężej jest znaleźć dobrą ofertę. Na każde ogłoszenie aplikują tysiące chętnych. Konkurencja jest naprawdę duża. Oficjalnie w Polsce nie pracuje około 30 procent młodych ludzi. Na tegoroczną jesień ta liczba ma wzrosnąć. Młodzi nie mają łatwo w naszym kraju, przecież nie brakuje zdolnych ludzi. Urzędy pracy w ogóle nie pomagają, bo ich pomocy nie można określić prawdziwą pomocą. Młody człowiek, który zarejestruje w urzędzie pracy nie ma co liczyć na jakikolwiek zasiłek. O stażu z bezrobotnego słyszano tylko legendy. Trzeba spełnić szereg papierkowej roboty i liczyć, że wniosek zostanie uwzględniony. Wielu ludzi od ukończeniu studiów nawet przez rok nie mogą znaleźć pracy. Na szczęście można liczyć na pomoc z Unii Europejskiej. Jeśli nie możesz znaleźć pracy zatrudnij się sam. Trzeba zgłosić wniosek do odpowiedniej instytucji, która przyzna dofinansowanie do rozwoju jednoosobowej firmy. Ten model zatrudnienia jest popularny na zachodzie. Szczególnie w Niemczech. Zwykły pracownik fizyczny może założyć działalność i wykonywać prace u zleceniodawców. Podstawowa różnica polega na tym, że to nie pracodawca ponosi koszty utrzymania ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego. W Polsce ten model pracy również staje się coraz bardziej popularny. Każdy sposób z bezrobociem jest dobry, o ile jest skuteczny.

Darmowe staże i praktyki

Pracodawcy nie mają dobrego zdania o polskich studentach i absolwentach. Ich zdaniem potencjalni kandydaci nie potrafią za wiele, nie mają kwalifikacji, ich roszczenia są za wysokie, nie chcą się uczyć. Absolwenci również krytykują pracodawców: że za dużo wymagają, nie chcą dać umowy o pracę, a tylko śmieciową, oferują śmieszne zarobki. Błędne koło. Na linii tego konfliktu ciężko ocenić kto ma rację. Każda strona ma mocne argumenty. To wina przepisów, które faworyzują pracodawców. Absolwenci często są wykorzystywani, a jak się nie podoba to mogą odejść, w każdej chwili znajdzie się ktoś chętny na dane stanowisko. W Polsce z powodu kryzysu pojawiły się oferty darmowej pracy. Chodzi tutaj o rozmaite staże, praktyki. W zamian za doświadczenie młody człowiek zgadza się wypełniać obowiązki normalnego pracownika. Nie dostaje wynagrodzenia. To możliwe tylko w Polsce. W większość zachodnich państw ustawodawca jasno określił, potrzebujesz kogoś do pomocy, musisz mu za to zapłacić. To powinna być także normalna praktyka. Na forach internetowych można przeczytać wpisy. Wyjechałem do Warszawy, znalazłem staż w agencji reklamowej. Był bezpłatny, dwumiesięczny. W tym okresie pracował jak normalny pracownik. Normalnego godziny, ale i ciekawe projekty. Obiecano mnie zatrudnić, jednak po dwóch miesiącach znaleziono kolejne naiwniaka do darmowej pracy.