Ewa raz jeszcze

Druga sesja z Ewą, tym razem w studio. Zdjęcia z przeznaczeniem do artystycznego portfolio (bo to ta Ewa co w operze śpiewa)

Coś na długie zimowe wieczory…

Znajdź dwa takie same zdjęcia…

Powodzenia!

 

Kamila & Magda

Połonina Wetlińska zimą

Bieszczady – moim zdaniem najpiękniejszy zakątek Polski – stały się tej zimy prawdziwym śnieżnym azylem. Podczas gdy już w Sanoku temperatury sięgają nawet 10 stopni powyżej zera, na Połoninie Wetlińskiej zima ma się świetnie oferując wszystkim turystom mróz, śnieg i przepiękne widoki.
Podejście na połoninę trwało dłużej niż w sezonie letnim – z oczywistych przyczyn. Pomimo faktu, że szlak jest przetarty i wyśmienicie przygotowany do wędrówek, to sama obecność „miękkawego” podłoża powoduje spowolnienie tempa marszu i tym samym wydłużenie wędrówki. Poniżej dolnej krawędzi lasu i w samym lesie panuje cisza tak soczysta, że niemal czuć jej smak. Jednak kiedy tylko wejdziesz na połoninę, atakuje cię silny wiatr niosący drobinki lodu. Bez goreteksów i termoaktywnej odzieży nie jest to najmilsze doświadczenie.

Tę galerię dedykuję Asi.

Jesień

Za oknem kolorowo. Przyroda powoli przygotowuje się do zimowego letargu, co w naszym klimacie oznacza przepiękne barwy roślinności oraz coraz krótsze dni. Wiewiórki zakopują pożywienie na zimę, a te z warszawskich parków stają się niezwykle ufne – wszak znaleźć orzecha to trudna sztuka, a skoro orzech sam do wiewiórki przychodzi, to jak go nie wziąć? No jak???

Filtry Warszawskie

Jak w każde wakacje, Filtry Warszawskie otwierają się dla zwiedzających. Wejściówki upoważniają do wstępu na teren filtrów w każdy weekend, a wycieczki oprowadzane są przez bardzo dobrze zorientowanych pracowników zakładu.
Filtry, zaprojektowane przez brytyjskiego inżyniera Williama Lindleya na zlecenie Sokratesa Starynkiewicza, rozpoczęły działalność w 1886 roku jako część wodociągów warszawskich (całe wodociągi również zaprojektował Lindley, jego dzieło kontynuował syn Heerlein).

Filtry budowane były z najwyższej jakości materiałów: wodoodporne cegły „licówki”, cegły glazurowane, marmury oraz piaskowce. Każdy, nawet najdrobniejszy z elementów był poddawany wielostopniowej kontroli przed wykorzystaniem w budowie.
Filtry rozbudowano w latach 1930-1933, a w międzyczasie rozpoczęto chlorowanie wody (1931).

Dziś filtry – mimo swojego wieku – mają się nadzwyczaj dobrze. Spacerując po zakładzie można dojść do wniosku, że archaiczna technologia w połączeniu z nowoczesnym zarządzaniem i szczyptą komputeryzacji posłużą jeszcze dziesiątki, jeśli nie setki lat.

Zapraszam do oglądania zdjęć.

Rodzinka tuż przed.

Dawno nie było nowego wpisu, w związku z tym dziś będą fotki z sesji rodzinnej. W końcu co trzech modeli (w zasadzie trzech i pół) to nie jeden.
Rajmund, Kasia i Krzyś to moi przyjaciele. Znamy się od lat i od dawna planowaliśmy sesję. Dobry moment przydarzył się właśnie teraz, bowiem ich rodzinka wkrótce powiększa się do standardowego modelu 2+2. Jakby na to nie patrzeć, w drodze jest kolejny model. A może to będzie modelka?

Cisza na planie, akcja!

„Twoja Stara. Baśń” to tytuł nowej produkcji amatorskiej wytwórni filmowej „Szczauki Pictures”. Miałem okazję zagrać dziś jedną z ról (choć „zagrać” to zbyt wiele powiedziane, ot wcieliłem się w rolę uciekającego przed rycerzami wieśniaka). Towarzystwo jest zakręcone jak baranie rogi, ale w tym pozytywnym znaczeniu.
Dzisiejsza scena przedstawiała Gienkę idącego z rybami przez las. Po drodze mija kowala i duchownego, którzy uciekają ze wsi pustoszonej przez królewskich rycerzy. Gienko następnie zostaje przydybany przez trzech z nich, co kończy się dla nich tragicznie. życie.

Dużo dobrej zabawy i jakże wysublimowanego humoru.

Szczauki Pictures

Podstawy Fotografii Część 2 – sprzęt do taniego makro

Obowiązkowym etapem, przez który przechodzi każdy fotografujący jest makrofotografia. Niektórzy odnajdują w makro swoją drogę i robią fantastyczne zdjęcia. Dlaczego makro nas tak fascynuje? Odpowiedź jest prosta: bo dopiero na zdjęciu makro widzimy rzeczy, których normalnie nie jesteśmy w stanie zarejestrować bo obiekt jest zbyt mały. Nie jesteśmy w stanie zarejestrować owłosionej głowy pająka z rodziny skakunów, bo ma on (cały pająk) około czterech milimetrów długości, a w momencie zagrożenia skacze i… tyle go widzieli. Z pomocą przychodzi nam tu cała masa tanich rozwiązań, swego rodzaju „dopalaczy”, które pozwolą nam cieszyć się fajnymi efektami bez pogrążania budżetu domowego w dwumetrowym bagnie.

Czytaj dalej →